Aktualności

2018-03-22

Szymon Krawczyk: Myślę o Igrzyskach Olimpijskich

Ostatni sezon w kategorii juniora zakończył z tytułem torowergo mistrza świata oraz szosowego mistrza Polski. Pierwszy rok ścigania z elitą nie był dla niego łatwy, ale teraz może być już tylko lepiej. Zapraszamy do lektury rozmowy z Szymonem Krawczykiem.

Torowe mistrzostwa świata za nami – nie udało się awansować drużynie, w której startowałeś. Z drugiej strony Szymon Sajnok sięgnął po tytuł mistrza świata w omnium. Jakie były te mistrzostwa dla ciebie i jakie dla Polaków?

Tak, nie udało się niestety awansować do ścisłej ósemki, a to był nasz cel. Mieliśmy bardzo chaotyczne przygotowania, spotkaliśmy się wszyscy na zgrupowaniu w Anadii, dopiero dwa tygodnie przed startem. Dla mnie sam start w drużynie był tak samo chaotyczny jak przygotowania. Myślę, że nie pojechaliśmy na miarę swoich możliwości. Klasę pokazał Szymon Sajnok w wyścigu Omnium. Był bardzo dobrze przygotowany i zmotywowany, by wywalczyć ten tytuł i bardzo cieszyliśmy się razem z nim. Myślę, że dla pozostałych zawodników to nie były wymarzone mistrzostwa.

Bardziej tor czy bardziej szosa? Na której z dyscyplin chętniej się skupiasz?

Chcę porządnie przygotować się do występów na torze. Mam przed sobą ważny cel, marzy mi się reprezentowanie Polski na Igrzyskach Olimpijskich, a wiem, że jest taka szansa. Wiadomo, trzeba również ścigać się na szosie i podnosić swój poziom w kolarstwie szosowym, absolutnie więc szosy nie dyskredytuję. Po prostu tor i IO cały czas są na horyzoncie.

Czyli jest to twój najważniejszy cel na najbliższe dwa lata?

Tak, chciałbym się solidnie przygotować się do startu na olimpiadzie. Jest na to realna szansa, mamy dobrych zawodników i dobrą drużynę.

W jakiej konkurencji torowej najlepiej się czujesz?

Byłem mistrzem świata juniorów w wyścigu punktowym i faktycznie lubię tę konkurencję. Nie miałem jeszcze okazji się sprawdzić w punktowym np. podczas Pucharu Świata, bo raczej startuję w wyścigu drużynowym. To również mi odpowiada. Niestety wyścig punktowy nie jest konkurencją olimpijską, ale do programu igrzysk wszedł madison, może tam będzie szansa dla mnie, oraz we wspomnianym wyścigu drużynowym na 4000 m.

Czy Szymon Krawczyk jest kolarskim talentem?

To bardzo duże słowo. Mój ostatni sezon w kategorii juniora przyniósł mi spore sukcesy: między innymi mistrzostwo świata w wyścigu punktowym oraz mistrzostwo Polski na szosie. Miniony sezon, pierwszy w orliku, był dla mnie kiepski. Zacząłem od kontuzji kolana. Później podczas wyścigu na Rodos miałem kraksę z motorem i ponownie wrócił temat kolana. Miałem przez to gorzej przepracowaną zimę i efekty nie były zadowalające. Myślę, że w zaczynającym się teraz sezonie pokażę wreszcie na co mnie stać.

Jakie są twoje cele na ten sezon poza przygotowaniami pod kątem toru?

Chciałbym pokazać się w którymś z wyścigów szosowych oraz pomagać chłopakom z ekipy w sięganiu po sukcesy. Myślę także o szosowych Mistrzostwach Europy orlików.

Masz za sobą pierwszy sezon w kategorii młodzieżowej. Jak odnalazłeś się w peletonie z elitą i czy był to duży w przeskok w porównaniu ze ściąganiem wśród juniorów?

Jest całkowicie inaczej. Juniorskie ściganie jest dość chaotyczne. Poza tym dochodzi dłuższy dystans, co mocno odczułem w pierwszym roku oraz zupełnie inny poziom. W ściganiu z elitą bardzo ważna jest zgrana drużyna. W przypadku juniorów często zawodnicy ścigają się indywidualnie. Oczywiście to zależy, ja akurat trenowałem w klubie KTK Kalisz, gdzie trener Zaradny zawsze podkreślał, że drużyna musi być i faktycznie miałem z kim się ścigać. Dzięki temu kiedy razem z Dawidem Czubakiem dołączyliśmy do ekipy Voster Uniwheels rok temu, wiedzieliśmy już mniej-więcej o co chodzi. Wiadomo, jeszcze dużo musimy się nauczyć, ale mieliśmy dobre podstawy.

Jesteś zadowolony, że zostajesz w ekipie na kolejny sezon?

Zdecydowanie tak. Mamy bardzo dobre warunki, mogę łączyć szosę i tor. Jestem też bardzo zadowolony, że mam okazję ścigać się w ekipie ze starszymi zawodnikami. To na pewno mocno wpływa na mój rozwój.

W najbliższy weekend pierwszy start na szosie. Czujesz się dobrze przygotowany do sezonu czy może będziesz chciał się dopiero „rozkręcić”?

Czuję się znacznie lepiej przygotowany niż rok temu, widzę to też na treningach. Pracowałem na zgrupowaniu nad wytrzymałością, której brakowało wcześniej przez starty na torze. Do najbliższych startów podchodzę na spokojnie, to pierwsze przetarcie, ale zobaczymy czy "noga się kręci". Na pewno dam z siebie wszystko i pomogę kolegom z zespołu.

Rozmawiała: Karolina Halejak





Wróć

Kontakt